Pierwszy skok spadochronowy

napisz artykuł

product_picture.php.jpg
sporty-niepelnosprawnych sporty-ekstremalne lotnictwo

Zobacz także

Napisał: Atmosfera

Oceń ten materiał:
"Otworzyły się drzwi samolotu do środka wleciało zimne powietrze. Skaczą.... Jeden, drugi, trzeci skoczek, tandem przede mną....giną mi z pola widzenia, moja kolej. Znowu piszczę z radości jak dzieciak, nie jestem w stanie wydusić słowa. Staję na krawędzi... Słyszę jakby zza ściany...READY....SET....GO!!. Wypadamy z samolotu...lecimy 200 km na godzinę przez jakieś 60 sekund, w moim organizmie szalała tylko serotonina z adrenaliną. Pouśmiechałam się jeszcze do Burzy i nagle zamiast spadać mam wrażenie, ze lecę do góry ;) Otwiera się spadochron, kawałek pomarańczowego materiału z linkami, które ma nam pomóc spokojnie dolecieć. I faktycznie robi się spokojnie.... mogę jeszcze przez chwilę podziwiać tą pierzynkę pode mną i tak niebieskie niebo którego z ziemi tego dnia nie można było zobaczyć. Jedyne co powtarzałam w kółko to tylko: Jak tu Pięknie! ..."

"W tej chwili stwierdzam, że nie ma sensu ukrywać pewnego faktu przed Wojtkiem. Informuję go, że pierwszy raz lecę samolotem. W tej chwili wpada w szał krzycząc "ONA PIERWSZY RAZ LECI SAMOLOTEM". Słyszę teksty typu "Pierwszy raz lecisz samolotem i z niego wyskakujesz?!", "zwariowałaś?!", "szacuneczek" - pierwsza 5-tka ze skoczkami. W tej chwili poczułam się jak u siebie. Śmiałam się razem z nimi. Jeden ze skoczków mówi mi, żebym podczas salta miała oczy otwarte bo inaczej pieniądze stracone. 3 500 metrów to już za chwilę. Dziewczyna która była plada zrobiła się jeszcze bladsza, ta druga krzyczy jeszcze głośniej (a ja myślałam, że głośniej się już nie da). (Stwierdzam, że skoczków od nielotów bardzo łatwo poznać. Na 3 000 metrów skoczkowie uśmiechają się coraz bardziej, a nielotom rzedną miny). Dynamit informuje mnie, że skaczemy "od dwunastej do dwunastej". Wstaję i jestem przypinana do Wojtka (a ja myślałam, że ciaśniej się już nie da). Już czas. Wszystko nabiera tempa. To są ułamki sekund. Otwierają się drzwi. Wszyscy wstają. Pierwszy wyskakuje jakiś chłopak. Za nim kolejny. Wychodzi Jumper, za nim my (pierwszy tandem w tym wylocie). Podchodzę do progu. Patrzę na chmurę przede mną. I myślę "Ciekawe jakie to uczucie". Zza samolotu wychyla się Jumper (To jest dopiero widok - widząc uśmiechniętą osobę wiszącą przy samolocie na 4 000 metrów). Ślę buziaka do kamery. I ta myśl "otwarte oczy, otwarte oczy, otwarte oczy..." i ... Wypadamy. Serce podchodzi mi do gardła. Słyszę świst powietrza. salto. "Otwarte oczy" I nagle: "Houston, mamy problem" (nie mogę oddychać) i ta myśl "pierdzielę najwyżej się uduszę". Czuje jak Wojtek puka mnie w bark. Rozkładam ręce, czuję napływ powietrza. I znów myśl. "gdzie jesteś". Jest. Jumper podlatuje do nas uśmiecha się, ja też (szkoda, że nie mogę zobaczyć miny Wojtka). Gdzieś w pobliżu przelatuje Gagatka. Uśmiecham się do Jumpera, robię głupie miny. Chcę się wygłupiać ale nie mogę. Czuje jak z twarzy robi mi się pączek. Uśmiech, radość, relaks, WOLNOŚĆ i ta adrenalina mmmm. Co za uczucie. Pływam w powietrzu (cóż przynajmniej tu skoro w wodzie nie umiem) Jeszcze kilka głupich min. Chcę jak najdłużej czuć te emocje przy spadaniu... Ale nie... Macha Jumper, później Wojtek. To już koniec. Otwiera się spadochron. Nagłe szarpnięcie i cisza. Patrzę w górę. Nie wierzę, że to już koniec. Rozglądam się, dookoła pełno skoczków. Wojtek pyta się czy żyję (pewnie, dlaczego miałabym nie żyć?) Ktoś krzyczy, później Wojtek (jak on to ja też). Krzyczymy razem. Dostaję sterówki i to ja steruję. Sama steruję ..."

Emocje takie jak powyżej opisane przeżywa w Przasnyszu kilkaset osób rocznie. Wszyscy oni po raz pierwszy w życiu skaczą ze spadochronem. Dzięki tzw. skokom tandemowym nie muszą przechodzić kursu teoretycznego ani badań lekarskich; nie muszą też być ponadprzeciętnie sprawni fizycznie - skoki w tandemie mogą wykonywać nawet paraplegicy. Dzięki obecności instruktora o specjalnych uprawnieniach tandempilota, skoki w tandemie są dużo bardziej bezpieczne niż samodzielne skoki. Każdy kto ma trochę odwagi może zrealizować swoje marzenie o skoku spadochronowym.

Pierwszy skok spadochronowy - opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Masz swoje zdanie?
Przedstaw je!

Dodawanie opinii jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników!