Po długiej i żmudnej walce z rakiem w nocy z 6 na 7 maja, w wieku 54 lat, umarł Seve Ballesteros. Rak mózgu, którego wykryto u Ballesterosa zalewie trzy lata temu, okazał się nie do pokonania, nawet dla tego niezwykle witalnego i pełnego chęci życia Hiszpana.
Ballesteros miał na swoim koncie 91 tytułów, 45 razy zwyciężył w European Tour, 4 razy w PGA Tour, a także dwukrotnie triumfował na Masters Tournament i trzykrotnie na The Open. Uczestniczył wielokrotnie w Ryder Cup, zarówno jako zawodnik jak i kapitan europejskiej drużyny. Należy do panteonu najlepszych golfistów świata, do tego samego grona co Bobby Jones, Sam Snead, Gary Player, czy Arnold Palmer. Jest jednym z tych golfistów, którzy jeszcze za życia stali się legendą golfa. To on ponownie udowodnił siłę europejskiego golfa.
Severiano "Seve" Ballesteros Sota przyszedł na świat 9 kwietnia 1957 roku. Zwrócił na siebie uwagę zarówno publiczności jak i komentatorów po raz pierwszy w roku 1976, kiedy to jako 19-latek zajął drugą pozycje w British Open. Na zawodowstwo przeszedł dwa lata wcześniej w wieku niespełna 17 lat. Dzięki rewelacyjnemu występowi na wspomnianym The Open i pierwszym zwycięstwie w serii – na zawodach Dutch Open – znalazł się na pierwszej pozycji European Tour Order of Merit. Później w swej karierze jeszcze pięć razy zdołał uzyskać ten tytuł. Pierwszy puchar na majors odebrał w 1979 roku, gdy zwyciężył w The Open, rok później triumfował już na Masters. W Official Word Golf Rankings prowadził przez 61 tygodni.
Do Word Golf Hall of Fame „przystąpił” w 1999 roku. Został okrzyknięty European Tour Player of the Year trzykrotnie. Nie sposób zliczyć wszystkich tytułów Ballesterosa, zwyczajnie zabrakłoby na nie miejsca.
Od końca lat 90. z powodu kontuzji pleców Seve Ballesteros pojawiał się na zawodach sporadycznie. W lipcu 2007 roku ogłosił, że przechodzi na golfową emeryturę. Został członkiem Laureus World Sports Academy, zajął się także projektowaniem pół golfowych.
W październiku 2008 roku Seve Ballesteros niespodziewanie zemdlał na lotnisku w Madrycie. Sześć dni później przyznał, ze wykryto u niego raka mózgu. Po czterech chemoterapiach wyniki okazały się bardzo dobre. Lekarze byli zadowoleni, a sam Ballesteros powiedział w swoim pierwszym oficjalnym wystąpieniu – że to „cud”.
6 maja 2011 roku rodzina Seve’go na konferencji przyznała, iż stan zdrowia słynnego golfisty zdecydowanie się pogorszył. Severiano "Seve" Ballesteros Sota zmarł we wczesnych godzinach dnia 7 maja 2011 roku. Natychmiast pojawiło się mnóstwo opinii i komentarzy. Tiger Woods określił Ballesterosa jako jednego z najbardziej utalentowanych i fascynujących golfistów wszechczasów, podczas gdy Greame McDowell stwierdził „Widocznie Bóg potrzebował lekcji krótkiej gry, dlatego zabrał go do siebie” Opinii będzie jeszcze bardzo wiele, gdyż był to niezwykły zawodnik. Z pewnością golf europejski nie byłby tym, czym jest, gdyby nie postać Ballesterosa.
fot - Seve Ballesteros - Flash Press
Media
a.m.
Masz swoje zdanie?
Przedstaw je!
