Resovia wygrywa z Fartem. 14 kolejka PlusLigi, Kielce, 29 grudnia 2010 r.

napisz artykuł

fartresovia_04.jpg fartresovia_06.jpg fartresovia_08.jpg
siatkowka

Zobacz także

Napisał: zenerm

Oceń ten materiał:
W ostatnim w tym roku meczu rozgrywanym w kieleckiej Hali Legionów zespół Asseco Resovii wygrał 3:1 z kieleckim beniaminkiem. Fart wywalczył tylko jednego seta - 30:28, a w pozostałych jego zawodnicy musieli uznać wyższość rywala - 16:25, 16:25 i 18:25.

Doświadczenie zespołu gości było aż nazbyt widoczne w środowym spotkaniu. Fart to beniaminek, który szybko się uczy, ale na Resovię nie znalazł tego wieczora patentu. Widać to było po dwóch pierwszych setach, gdzie gładko przegrali gospodarze. Odrobinę zaciętej gry kibice obu zespołów zobaczyli w trzeciej odsłonie, gdy po zaciekłej wymianie piłek ostatecznie to kielczanie byli górą - wygrywając tego seta. Mimo, że przegrywali w nim 19:24 dzięki między innymi serwisom Xawiera Kapfera wyciągnęli się na 30:28. Był to najciekawszy punkt tego spotkania, bo czwartego seta znów dość szybko wygrali goście.

Rzeszowianie zdecydowanie prowadzili w Kielcach od pierwszych minut. Przegranego seta można by zaliczyć jako wypadek przy pracy podopiecznym Ljubomira Travicy, który i tak po spotkaniu przyznał, że z wyniku jest bardzo zadowolony. - Zagraliśmy tak jak chcieliśmy - agresywnie na zagrywce i bardzo dobrze w obronie. Wiedzieliśmy jednak, że to nie będzie wcale łatwy mecz. Z tego też powodu jesteśmy bardzo zadowoleni ze zdobycia trzech punktów - mówił tuż po zakończeniu czwartego seta. Z kolei trener Kielczan - Dariusz Daszkiewicz szybko znalazł wytłumaczenie tego jak różnie na parkiecie wyglądały oba zespoły. - O wyniku meczu zadecydowały dwa elementy: zagrywka oraz jej przyjęcie. Serwisem zdobyliśmy tylko pięć punktów, natomiast aż 16 zagrywek zepsuliśmy - wyliczał na gorąco. - Nasi rywale w tym elemencie prezentowali się zdecydowanie lepiej. Zagrywką zdobyli 10 punktów i popełnili tyle samo błędów. Statystyka ta nie obrazuje jednak wszystkiego, bo przecież było jeszcze wiele sytuacji, kiedy przebijaliśmy piłkę na drugą stronę i umożliwialiśmy naszym rywalom swobodne wyprowadzenie kontrataku - dodał Daszkiewicz.

Zawodnicy wymienili po meczu uściski, ale i komplementy. - Byłem pod wrażeniem gry Xaviera Kapfera - mówił Tomasz Józefacki, kapitan Resovii. - Nawet jeśli nie zdobywał punktów bezpośrednio, to na tyle odrzucał nas od siatki, że mieliśmy olbrzymie problemy ze skutecznym zakończeniem ataku. Przez to przegraliśmy trzeciego seta. Spotkanie od samego początku jednak układało się po naszej myśli. Bardzo cieszymy się z punktów - dodał Józefacki ściskając dłoń Macieja Dobrowolskiego, kapitana Farta. - Mi pozostaje pogratulować zwycięstwa. Zarówno wyniku, jak i postawy w meczu - mówił Dobrowolski. - Od samego początku ten mecz w ogóle nam się nie układał. Już od pierwszej piłki mieliśmy problemy z wyprowadzeniem akcji. Wynikały one zarówno z zagrywki, jak i również ze świetnej obrony naszych rywali. Może z boku tak tego nie było widać, ale moim zdaniem to właśnie gra w obronie była kluczowa w kontekście losów tego spotkania. W tym elemencie Resovia prezentowała się dzisiaj bardzo dobrze, my natomiast mieliśmy problemy ze skutecznym zakończeniem ataku - zakończył kapitan kieleckiej drużyny.

Krzysztof Żołądek


Resovia wygrywa z Fartem. 14 kolejka PlusLigi, Kielce, 29 grudnia 2010 r. - opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Masz swoje zdanie?
Przedstaw je!

Dodawanie opinii jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników!