Pierwszy punkcik Gwardii. Hala Orbita Wrocław, 22.12.2010r.

napisz artykuł

IMG_1827.jpg IMG_1634.jpg IMG_1674.jpg IMG_1783.jpg

Zobacz także

Napisał: bartis

Oceń ten materiał:
„Pierwszy punkcik Gwardii”

Impel Gwardia Wrocław przegrała z Atomem Trefl Sopot 2:3. Była to już czwarta z rzędu porażka wrocławianek w tym sezonie, ale tym razem udało się zdobyć chociaż jeden punkt za wygranie dwóch setów. Młode siatkarki Gwardii w całym meczu wałczyły niezwykle dzielnie, ale ostatecznie musiały uznać wyższość doświadczonych rywalek.

W pierwszym secie wyrównana walka trwała tylko do pierwszej przerwy technicznej, kiedy to Atom prowadził 6:8, a kibice mogli podziwiać długie akcje, zazwyczaj skutecznie finalizowane przez siatkarki z Sopotu. Wyrównana walka skończyła się, gdy na zagrywce stanęła Dorota Świeniewicz, która za cel obrała Bogumiłę Barańską. Barańska nie radziła sobie w przyjęciu, do tego Atom zaczął skutecznie grać blokiem, przez co przewaga ekipy z Sopotu wzrosła do pięciu punktów (11:16). Po drugiej przerwie technicznej wrocławianki całkowicie oddały pole gry drużynie przyjezdnej i przegrały pierwszą partię 16:25.

Drugi set podobnie jak pierwszy rozpoczął się od wyrównanej walki, obie ekipy popełniały też mniej błędów i po pierwszej przerwie technicznej minimalnie prowadził Atom 7:8. Następnie siatkarki Gwardii zdobyły sześć punktów z rzędu w jednym ustawieniu. W tym momencie Paulina Maj uporządkowała nieco przyjęcie Atomu i przyjezdne zaczęły odrabiać straty. Przy stanie 13:10 szkoleniowiec Gwardii, Rafał Błaszczyk poprosił o czas i gra Gwardii ponownie została uporządkowana. Przy stanie 18:13 przewaga wrocławianek wydawała się już bezpieczna. Jednak szkoleniowiec Atomu, Aleksandro Chiappini desygnował do gry Magdalenę Śliwę i Katarzynę Konieczną, dzięki czemu przyjezdne zniwelowały przewagę Gwardii. Przy remisie 23:23 Natalia Nuszel zepsuła zagrywkę, a Dorota Świeniewicz zaatakowała w aut i Gwardia wygrała drugą partię 25:23. Był to pierwszy przegrany set Atomu Sopot w tegorocznych rozgrywkach.

Trzeci set był wyrównany tylko do stanu 4:4, następnie siatkarki Atomu w jednym ustawieniu zdobyły sześć punktów z rzędu i prowadziły 4:10. Dopiero skuteczna kiwka Zuzanny Efimienko pozwoliła przełamać się wrocławiankom. Gwardia starała się odrabiać straty, ale przez długi czas nie udawało się jej zbliżyć do rywala na mniejszą różnicę niż trzy punkty. Dopiero ponowne pojawienie się na parkiecie Joanny Wołosz i Moniki Czypiruk przy stanie 16:21 dało gospodyniom impuls do ataku. Doprowadziły do remisu 23:23, a końcówce zachowały więcej zimnej krwi i wygrały trzecią partię 26:24. Dzięki temu Gwardia zdobyła pierwszy punkt w tym sezonie, a Atom musiał przeboleć drugi z rzędu przegrany set w tym sezonie.

Czwarty set to przede wszystkim mnóstwo błędów serwisowych obu drużyn. Od stanu 7:8 po pierwszej przerwie technicznej zarysowała się przewaga Atomu. Wrocławianki nie potrafiły zdobyć punktów przy własnym serwisie oraz były nieskuteczne w ataku. „Atomówki” ustabilizowały zagrywkę oraz konsekwentnie punktowały w ataku, dzięki czemu zwyciężyły w czwartej partii 20:25.

W tie-breaku obie drużyny walczyły punkt za punkt. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie do momentu zmiany stron. Po tym właśnie zdarzeniu siatkarki Atomu odskoczyły na trzy punkty i objęły prowadzenie 8:11. Po czasie wziętym przez trenera Błaszczyka, siatkarki Gwardii „wróciły z dalekiej podróży”, dzięki czemu doprowadziły do remisu 11:11. Niestety od stanu 12:12 punkty zdobywały już tylko siatkarki Atomu, zwyciężając ostatecznie w piątej partii 12:15, a w całym meczu 2:3. W końcówce górę wzięło większe doświadczenie oraz większy spokój siatkarek z Sopotu. Siatkarkom Gwardii zabrakło w decydujących momentach nieco „chłodnych głów”, jak chociażby przy stanie 12:13, kiedy to Joanna Wołosz zdecydowała się na czytelne rozegranie akcji z drugiej linii, a na jej atakującą koleżankę czekał już skuteczny potrójny blok…

Po meczu pozostał lekki niedosyt, gdyż przy odrobinie lepszej grze Gwardia mogła pokonać faworyzowany Atom. Wrocławianki przed meczem jeden punkt wzięły by w ciemno, po spotkaniu jednak same przyznawały, że można było pokusić się tego wieczoru o co najmniej dwa oczka w tabeli. Na razie siatkarki Gwardii oraz jej szkoleniowiec Rafał Błaszczyk muszą się zadowolić komplementami, jakimi zostali obsypani na konferencji prasowej przez legendę polskiej siatkówki Dorotę Świeniewicz oraz szkoleniowca Atomu Aleksandro Chiappiniego.
Nie ukrywali oni zdziwienia dotychczasową niską lokatą Gwardii, a także podkreślali ogromne możliwości młodych, wrocławskich siatkarek. Stwierdzili również, że na pewno Gwardia już nie długo powinna awansować w ligowej tabeli i nie jednemu mocnemu zespołowi sprawi jeszcze problemy. Tego właśnie w nowym roku należy życzyć siatkarkom, trenerowi oraz kibicom Gwardii Wrocław.

IMPEL Gwardia Wrocław – Atom Trefl Sopot 2:3 (16:25, 25:23, 26:24, 20:25, 12:15)
MVP meczu: Ozsoy Neriman (Atom Trefl Sopot)
Impel Gwardia Wrocław: Wołosz, Czypiruk, Efimienko, Tokarska, Jaszewska, Barańska, Krzos (libero) oraz Mroczkowska, Matyjaszek, M. Sobolska. Trener: Rafał Błaszczyk.

Atom Trefl Sopot: Bełcik, Świeniewicz, Maculewicz, Fernandez, Rinieri, Ozsoy, Maj (libero) oraz Konieczna, M. Śliwa, Nuszel, Boz. Trener: Aleksandro Chiappini.


Kamil Sztandera

Pierwszy punkcik Gwardii. Hala Orbita Wrocław, 22.12.2010r. - opinie

Alicja
30-12-10 15:47:47

żałuje że mnie tam nie było

Masz swoje zdanie?
Przedstaw je!

Dodawanie opinii jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników!