Grad bramek w Kielcach, PGNiG Superliga, Kielce, 12 grudnia 2010r.

napisz artykuł

vivestal_01.jpg 1a26cdcaf22a7431676ec32d037e74d7.jpg 52306b18494d775e1b282f228d33214e.jpg 154e28bc68fae443f052e4641e0be7bf.jpg e1b6083269a78d156ea55dcc1b72d67f.jpg
pilka-reczna

Zobacz także

Napisał: zenerm

Oceń ten materiał:
Aż 79 bramek oglądali kibice w niedzielne popołudnie w kieleckiej Hali Legionów, gdzie spotkały się drużyny Vive Targów Kielce i BRW Stali Mielec. Mecz zakończył się wynikiem 45:34 (24:14). Sympatyzujący ze sobą kibice stworzyli wspaniałą atmosferę, a piłkarze zadbali o widowiskowość spotkania.

Przedmeczową rozgrzewkę zawodnicy obu zespołów rozpoczęli w koszulkach z napisem "STOP przemocy" na plecach i "kocham, lubię, szanuję" na piersiach. Po zakończeniu meczu takie same koszulki były rzucane w stronę publiczności. Sam mecz rozpoczęli goście, którzy pierwsi zdobyli gola i wyszli na prowadzenie. Jednak kibice Stali nie cieszyli się długo tym korzystnym wynikiem. Zawodnicy Mistrza Polski zaczęli realizować taktykę i odwrócili wynik na swoją korzyść. Dwa szybkie ataki pozwoliły kielczanom prowadzić 6:4. Tego prowadzenia piłkarze dawnej Iskry nie oddali już do końca spotkania, choć bramki padały jedna za drugą. Pierwsza odsłona zakończyła się przy stanie 24:14, a z trybun niosły się na przemian okrzyki pozdrawiających się nawzajem kibiców. Niespełna 4000 osób wypełniło Halę Legionów, w tym kilkunastoosobowa grupa sympatyków Stali Mielec.

Drugą połowę zaczęli Stojković z Knudsenem. Na tablicy pojawił się wynik 28:16. Goście w tym meczu chcieli pokazać się z jak najlepszej strony. Niezłymi uderzeniami i co ważne skutecznymi popisywał się w niedzielę Sobut. Dzięki niemu w drugiej części meczu przewaga kielczan nie urosła wyżej niż 31:21, ale nawet zmalała, bo po jego trafieniach zrobiło się 31:23. Łącznie ten zawodnik zdobył 11 bramek - co daje mu miano najskuteczniejszego zawodnika w tym spotkaniu. Jego koledzy nie postawili na twardą obronę, ale na ofensywę - dlatego mecz obfitował w bramki, których łącznie padło 79. Jak na beniaminka ligi Stal zaprezentowała się bardzo dobrze. Wynik 45:34 ujmy gościom nie przynosi. - Gospodarze odjechali nam w pewnym momencie na dziesięć bramek i trudno było nam się pozbierać. W drugiej połowie walczyliśmy, ale popełniliśmy też zbyt wiele błędów, przez co nie potrafiliśmy zmniejszyć różnicy bramek. Fajnie się przyjeżdża do Kielc, gdzie jest pełna publika, nasi kibice też dopisali i staraliśmy się dla nich powalczyć - mówił po meczu Łukasz Janyst z ekipy Stali Mielec. Z kolei Ryszard Skutnik, trener Stali przyznał na pomeczowej konferencji - Spotkały się dwie drużyny o zupełnie innych celach i możliwościach. Trudno było nam myśleć o zwycięstwie, ale to sport i zawsze trzeba walczyć. Bałem się, że moi gracze mogą odpuścić, bo w środę czeka nas ważny mecz z Olsztynem. Okazało się jednak, że mam walecznych zawodników, z dużym sercem, których ja nazywam „Czeczeńcami”, bo walczą na tyle ile mogą. Nie do końca natomiast zadowolony był trener Vive Targów Kielce. - W pierwszej połowie meczu nasza gra była nawet niezła. W drugiej już nie do końca. Sporo do życzenia pozostawiła gra na niektórych pozycjach. Musimy teraz szybko poukładać zespół, bo już w środę gramy z Miedzią w Legnicy - mówił po ostatniej syrenie Bogdan Wenta.

Najwięcej bramek dla gospodarzy zdobyli Henrik Knudsen i Mariusz Jurasik - po 8. W ekipie gości największą skutecznością popisał się Grzegorz Sobut, który zaliczył aż 11 trafień.

Teraz przed kielczanami mecz wyjazdowy z Miedzią Legnica, która będzie chciała zmazać plamę po ostatniej porażce z Orlen Wisłą Płock (13:30). Stal Mielec zagra z Warmią Olsztyn.

Krzysztof Żołądek


Grad bramek w Kielcach, PGNiG Superliga, Kielce, 12 grudnia 2010r. - opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Masz swoje zdanie?
Przedstaw je!

Dodawanie opinii jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników!