Siatkarki Impelu Gwardii Wrocław przegrały z Organiką Budowlanymi Łódź 1:3 w meczu 2. kolejki PlusLigi Kobiet. Była to już druga porażka wrocławianek w tym sezonie i pomimo momentami dobrej gry nie zdobyły one jeszcze punktu w tegorocznych rozgrywkach.
Sobotni mecz rozpoczął się od nerwowej postawy obu ekip. Szybciej nerwy opanowały łodzianki i to one po serii trzech błędów w ataku Gwardii objęły prowadzenie 7:11. Organika przez długi czas utrzymywała czteropunktową przewagę i wydawało się, że pewnie zwycięży w pierwszej partii. Jednak przy stanie 18:22 łodzianki zupełnie się pogubiły. Dwukrotnie pomyliły się w ataku, a do tego wrocławianki zanotowały serię trzech udanych bloków z rzędu i jeszcze zdobyły jeden punkt bezpośrednio z zagrywki co zaowocowało sensacyjnym prowadzeniem 24:22. Niestety dla gospodyń zmarnowały one dwie piłki setowe i od stanu 24:24 rozpoczęła się gra na przewagi. Więcej zimnej krwi zachowały zawodniczki Budowlanych i zwyciężyły ostatecznie w pierwszym secie 31:33.
W drugiej partii wyrównana walka trwała tylko do stanu 5:5. Następnie łodzianki w jednym ustawieniu straciły aż pięć punktów z rzędu i nie były w stanie już się pozbierać. Nie pomagały kolejne czasy i zmiany ustawienia wprowadzane przez trenera Wiesława Popika. W szeregach Gwardii skutecznie w ataku grała Monika Czypiruk. Ostatecznie wrocławianki zwyciężyły w tej partii 25:10. Wydawało się, że po takim ciosie Organice ciężko będzie się podnieść w kolejnym secie. Nic bardziej mylnego.
W trzecim secie walka punkt za punkt trwała do stanu 9:9. Następnie Organika po asie serwisowym Marty Wójcik objęła prowadzenie 9:12. Po przerwie wziętej przez trenera Błaszczyka, Gwardia odrobiła straty i wyszła na prowadzenie 13:12. Wzajemna wymiana ciosów trwała do stanu 20:20. Po serii trzech bloków wrocławianki objęły prowadzenie 23:20 i w tym momencie… przestały grać. Siatkarki Budowlanych zanotowały jeszcze lepszą passę, jaką było zdobycie pięciu punktów z rzędu. Dzięki temu zwyciężyły w tym secie 23:25.
W czwartym secie siatkarki Gwardii starały się dotrzymać kroku będącym na fali łodziankom. Jednak cały czas minimalnie prowadziły zawodniczki przyjezdne. Na drugą przerwę techniczną schodziły z dwupunktową przewagą (14:16). W ostatniej fazie czwartej partii udało im się jeszcze powiększyć prowadzenie do stanu 17:21. Siatkarki Gwardii ambitnie walczyły do końca niwelując stratę do jednego oczka przy stanie 20:21. Niestety dla miejscowych kibiców, tak jak w poprzednich partiach, w kluczowych momentach lepiej z presją radziła sobie drużyna Organiki. Przy wyniku 22:24 siatkarki Gwardii obroniły pierwszą piłkę setową, ale następnie Katarzyna Jaszewska zepsuła zagrywkę i ekipa Budowlanych zwyciężyła w tej partii 23:25, a w całym meczu 1:3.
Po meczu siatkarki Gwardii były przybite, bo gdyby nie przestoje w końcówkach pierwszego i trzeciego seta mogły zwyciężyć w całym meczu 3:0. Kapitan Gwardii Monika Czypiruk żałowała, że mikołajkowy prezent zrobiony został łodziankom, zamiast miejscowym zawodniczkom i kibicom. Szkoleniowiec wrocławianek Rafał Błaszczyk spytany o słabą postawę w końcówkach setów stwierdził, iż główną tego przyczyną jest młody wiek jego zawodniczek. Wskazywał na większe doświadczenie i ogranie łodzianek. Dodał również, że największa gwiazda Gwardii, a więc rozgrywająca Joanna Wołosz już niedługo powinna grać na tak wysokim poziomie jak w drugim secie sobotniego meczu. Do jej postawy w pozostałych partiach było mnóstwo zastrzeżeń. Trener Błaszczyk twierdzi, że z powodu małej liczby rozegranych meczów na niedawnych mistrzostwach Świata brakuje jej nieco ogrania i z każdym kolejnym meczem będzie tylko lepiej. Z kolei trener Organiki, Wiesław Popik był bardzo zadowolony z faktu, że jego zespół zdołał podnieść się po tęgim laniu, jakiego doznał w Czechach w meczu Ligi Mistrzyń. Wyraził także nadzieję, że jego zespół zdoła się jeszcze włączyć do walki o awans do następnej rundy tych elitarnych, europejskich rozgrywek.
Sympatykom siatkówki we Wrocławiu, zwłaszcza tym najmłodszym na osłodę po porażce pozostały wspomnienia o dobrej zabawie i nagrodach, jakimi zostali uhonorowani przez organizatorów meczu tuż przed jego rozpoczęciem. Liczne konkursy i zabawy umiliły dzieciom czas w oczekiwaniu na rozpoczęcie spotkania. Świetnie wypadł również występ dziecięcej grupy tanecznej w strojach mikołajów. Takie działania mają spowodować, żeby zawsze na meczach Gwardii Wrocław gościł komplet publiczności.
IMPEL Gwardia Wrocław – Organika Budowlani Łódź 1:3 (31:33, 25:10, 23:25, 23:25)
Zawodniczka meczu: Katie Olsovsky (Organika Budowlani Łódź)
Składy:
Impel Gwardia Wrocław: Wołosz, Barańska, Tokarska, Czypiruk, Jaszewska, Efimienko, Krzos (L) oraz Matyjaszek, Sobolska. Trener: Rafał Błaszczyk.
Organika Budowlani Łódź: Wójcik, Kosek, Wojcieska, Olsovsky, Mirek, Shelukhina, Ciesielska (L) oraz Zaroslińska, Szymańska, Bryda, de Paula, Teixeira. Trener: Wiesław Popik.
Kamil Sztandera
Nieudane Mikołajki we Wrocławiu. Wrocław, 11.12.2010r. - opinie
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!
Masz swoje zdanie?
Przedstaw je!
Dodawanie opinii jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników!
